Plany – luty

Styczeń zaskoczył. Pomimo niezbyt zachęcającego początku, mrozów, sniegów i lenia – udało się zrealizować większość z założonego planu. Fartleki zaczęły być bardziej komfortowe, podobnie jak kilometrówki. Dobrym pomysłem okazał się początkowy podział fartleków najpierw na 4 serie, później tylko na 2. Zrobienie z bomby 20x1min nie miałoby sesnu – przypominam że na tym etapie treningu zależało mi przede wszystkim na utrzymaniu dobrego ruchu na wyższych prędkościach. Dlatego podział na serie i odpoczynek był konieczny. Teraz jednak zabawa powoli się kończy, bo mamy luty i na tapetę wjeżdża nowy plan i wraz z nim nowe jednostki.

OWD

We wtorkowych i piątkowych treningach Siły Biegowej zmieniam ostatnie 5 podbiegów na zbiegi. Zbiegi mają być bardzo bardzo szybkie. Celem jest wywołanie dużego przeciążenia – krótkotrwałego – ale wystarczającego do wywołania przebudowy/wzmocnienia powięzi. Przez doświadczenia styczniowe zostawię odcinek 150m przez pierwsze 2 tygodnie. Później rozważę przedłużenie go do 200m.

Fartleki już nie takie proste

Przesuwam na środę i usuwam w nich przerwy odpoczynkowe. Zaczynają się też komplikować – z prostych 20x1min przejdę do 7, później 10x(2min+1min) – przerwa pomiędzy odcinkami zawsze 1 minuta.

TLT – Treshold Long Treshold

Wreszcie wracają treningi TLT. Pamiętam je jako jedne z najprzyjemniejszych odkryć treningowych. Łączą w sobie zalety i rozluźnienie jakie daje długie wybieganie (odcinek L) z połaskotaniem wyższych prędkości na odcinkach T. Dodatkowo drugi odcinek Treshold to świetna symulacja końcowej części maratonu, gdy chcemy przyspieszyć mając już w nogach wiele kilometrów. W lutym planuję TLT w kombinacji 4+15+4 oraz 5+16+5.

Pro TIP: Warto odcinki T biegać na pętli. Wtedy możecie w samochodzie przygotować wcześniej suche ciuchy na zmianę (wystarczy koszulka, kurtka, buff) w których polecicie w dużym komforcie na Longa. Gwarantuję Wam że taki trening biega się zupełnie inaczej niż gdy spoceni i mokrzy po T ruszacie na spokojny bieg. Polecam!

BNP – Bieg z Narastającą Prędkością

20 kilometrów BNP na koniec miesiąca. Już trzęsę portkami:)

Szczegółowy plan jest poniżej. Wbrew pozorom nie ma w nim dużej ilości kilometrów. Zostają też zawory bezpieczeństwa w formie zaplanowanych dni wolnych oraz dni „Easy” które mogą zmienić się na zupełny odpoczynek w razie potrzeby.