Garmin Fenix 6X Pro – Recenzja

Kawał soldnego, prezycyjnie wykonanego żelastwa. Kosmetycznie odświeżony i niezmiennie cholernie dobry dizajn i wreszcie lepsze proporcje wielkości wyświetlacza do całej tarczy. 87 gramów na nadgarstku to dość dużo, chyba że Wasze nadgarstki znają już masę komputerków Fenix. Jeśli nie, przyzwyczajenie do obciążenia podczas treningu i w codziennym życiu zajmie kilka dni. Po tym czasie Fenix na dobre przyspawa się do Waszych nadgarstków, poznając tętno, nasycenie tlenem, jakość snu.. What? czy jest coś, czego ten zegarek nie ogarnia?

yyyyy -nie:)

Możemy zmierzyć:

  • Bieganie (na zewnątrz, na bieżni elektrycznej, na bieżni wewnętrznej, terenowe, wirtualne)
  • Rower (szosowy, górski, trenażer)
  • Pływanie (open water i na basenie)
  • Spacerowanie, Wędrowanie, Ekspedycje
  • Bouldering, Wspinaczka wewnątrz pomieszczeń
  • Trening siłowy – gotowe programy, zegarek pokaże animacje jak wykonać dane ćwiczenie
  • Yoga – gotowe zestawy asan, zegarek pokaże animacje jak wykonać dane ćwiczenie
  • Pilates – gotowe programy, zegarek pokaże animacje jak wykonać dane ćwiczenie
  • Narciarswo, Snowboard
  • Kajakarstwo (na wodach otwartych i na ergometrze)
  • Surfing
  • SUP – Paddleboard
  • Skoki spadochronowe
  • Aktywności taktyczne

Oprócz tego  zegarek na co dzień wskazuje:

  • Tętno – w tym tak istotne tętno spoczynkowe
  • Nasycenie krwi tlenem
  • Częstotliwość oddychania – tylko podczas bezruchu
  • Poziom stresu
  • Czas snu i jego poszczególnych faz, a także jakość snu
  • Wysokość nad poziomem morza
  • Ciśnienie
  • Temperaturę
  • Kierunki świata przy pomocy kompasu

Mało? To dorzućmy jeszcze

  • Mapy topograficzne wybranego regionu, wraz z nawigacją podczas aktywności pieszych czy rowerowych
  • Odtwarzanie (oraz automatyczna synchronizacja) muzyki ze Spotify, Deezer. Można też wrzucić „własne” pliki mp3, czy ogg, ale srsly – mamy 2020 rok, ktoś w ogóle pamięta co to jest?
  • Płatności zbliżeniowe Garmin Pay
  • 60 godzin(!) pracy z zapisem tracka GPS

No więc kiedy wjeżdżamy z takim sprzętem na rynek.. minął rok od premiery, a konurencji po prostu nie ma. Chyba że wśród swoich – serię Fenix 6 Pro wypuszczono także w wykonaniu „Solar”, które zapewnia dodatkowe doładowanie baterii przez wbudowane w wyświetlacz fotoogniwa.
Dla jeszcze bardziej wybrednych zaproponowano wykonania Quatix 6 czy Tactix Delta. Pierwszy z nich to Fenix 6 podrasowany do zastosowań morskich, drugi – do zastosowań komandosowo – szpiegowsko – taktycznych.

Trening

Z Fenixem 6 Pro biega się dokładnie tak samo jak z każdym innym zegarkiem. Nie jest ani trochę lżej:) Duże czcionki i czytelny w pełnym słońcu/mroku wyświetlacz to nic nowego – nuda, znamy te rozwiązania w Fenixach od lat. Do każdej aktywności można sobie dodać niemal nieograniczoną (nie sprawdzałem ile) ilość ekranów danych. A na każdym z ekranów od 1 do 8 różnych wskaźników. Mnie pomysły kończą się na 4 Ekranach:

  • Ekran bieżący –  z dystansem, tempem i kadencją
  • Ekran lapu – prezentuje dane które chcę widzieć podczas umierania na przebieżkach i minutówkach
  • Ekran podsumowujący – kalorie,  średnie: tętno, tempo, kadencja; suma wzniesień oraz zbiegów
  • Ekran z mapą – w nim (poza mapą) również wyświetlam dystans oraz tempo

Dowolne kombinacje liczby ekranów i ilości prezentowanych na nich danych można ustawiać z poziomu zegarka dla każdej aktywności. Co dalej? Nic tylko trenować! Trening możesz wykonać z tzw „głowy” – czyli pamiętając, że masz np w planie rozbieganie wraz z serią przebieżek. Możesz też zaplanować cykl treningowy online w garmin.connect i synchronizować go do zegarka. Czasami to ułatwia sprawę, szczególnie w przypadku jednostek z większą ilością powtórzeń na wysokiej intensywności. Po kilku seriach mózg już wcale nie kalkuluje tak dobrze 🙂

Dokładność pozycjonowania

Odcinek na którym biegałem podbiegi – wzdłuż wysokich kamienic. To miejsce jest wciąż wyzwaniem dla każdego odbiornika GPS. Wyraźnie widać ślad zupełnie po drugiej stronie dwupasmowej ulicy.

Pomimo zamontowania w ubiegłorocznych seriach produktów nowego chipsetu GPS od Sony, nie widzę przełomu w dokładności lokalizacji – jest tak jak wcześniej – czyli dość dobrze. Jasne, że czasem wyrysuje trasę „po dachu” oddaloną od rzeczywistej ścieżki, szczególnie w pobliżu wysokich drzew lub budynków. Na co dzień jest jednak ok, pomiar dystansu powtarzalny, wiarygodny i spójny. Jeśli jednak ktoś biega po pierwszym torze na bieżni lekkoatletycznej i oczekuje że zegarek dokładnie to wyrysuje – myślę że przestrzelił się z życzeniami.

Na osobną uwagę w kategorii pozycjonowania zasługuje aplikacja pływania. Wcześniejsze wersje Fenixów rysowały na akwenach naprawdę niezłe zygzaki. W serii 6 jest już dużo lepiej, lecz uczulam że wskazania dystansu wciąż mogą być obarczone zbyt dużym błędem aby opierać na nich ocenę bieżącej dyspozycji.

Mapy i nawigacja

Fenixy 6 z serii Pro wyposażone są w zestawy map właściwe dla regionu (ja mam Europę) Nowością jest możliwość wyświetlenia ich z różnymi motywami, jak np: Wysoki kontrast, ciemny, popularnych tras biegowych czy narciarskich. Dla mnie najbardziej interesująca jest właśnie nakładka popularności. Dotychczas, wybierając się w nieznane okolice, odpalałem heatmapę na stravie i wpatrując się w nią, próbowałem coś zapamiętać i wytyczyć trasę już w google maps czy garmin connect. Z nakładką popularności mój problem właściwie znika, w obcym mieście można poruszać się od najcieńszych do najgrubszych linii popularności, niczym po nitce do kłębka:)

Nie zanotowałem zmian w interfejsie nawigacji, ale szczerze mówiąc nie widziałem tu pola do poprawy. Najczęściej używam opcji wytyczania trasy powrotnej do domu. Oprócz mapy i zaznaczonej trasy, mamy do dyspozycji dodatkowe ekrany z danym takimi jak pozostały profil wysokości trasy, czas i godzina dotarcia do celu itp. Tryby wytyczania trasy jakie są dostępne to:

  • bezpośredni
  • samochód
  • motocykl
  • kolarstwo szosowe
  • kolarstwo po nawierchniach mieszanych
  • gravel (!)
  • kolarstwo górskie
  • bieg oraz marsz
  • wędrowanie
  • wspinaczka górska
  • po bezdrożach

Dopieszczeniem całości jest możliwość wyboru sposobu wytyczania trasy z kryterium np najkrótszego czasu dotarcia do celu, najkrótszej drogi, lub najmniejszych wzniesień. Tak, można też ustawić unikanie promów czy nieutwardzonych dróg.

Jeżeli jesteście miłośnikami rywalizacji na segmentach na stravie oraz macie konto premium, Garmin ma dla Was coś ekstra: Automatycznie znajduje najbardziej atrakcyjne kąski w okolicy (oraz te które zaznaczycie w stravie jako ulubione) i gdy zbliżycie się do któregoś z nich – wyświetli ekran nawigujący po segmencie, wraz z informacją na bieżąco o stracie/zysku w stosunku do rekordu. Info o nowej koronie jest natychmiast po zakończeniu odcinka. Brzmi nieźle!

Muza

Jestem z pokolenia w którym synchronizacja muzyki polegała na wyjęciu twardego dysku z komputera, zamontowaniu go u kumpla (pamiętając o przełożeniu zworek na slave :O) i zgrywaniu całych katalogów jak leci. Kilka lat później, dzięki osiedlowym dostawcom internetu, wszyscy mieli tę samą muzę. Czy ktoś wtedy miałby śmiałość pomyśleć że synchronizacja muzyki będzie wyglądała tak:

  1. Loguję się do serwisu (przez smartfon połączony z zegarkiem)
  2. Z poziomu zegarka przeglądam dostępną bibliotekę muzyki i wybieram co pobrać
  3. Słucham na słuchawkach bezprzewodowych podczas biegania

Jeśli na komputerze lub smartfonie zmienię którąś z playlist, zaktualizują się automatycznie po podłączeniu Garmina do ładowania.

Ktoś odwalił tu naprawdę dobrą robotę. Przyczepić się mógłbym chyba tylko do braku funkcji ujednolicenia głośności, ale ta piłeczka jest raczej po stronie Spotify niż Garmina.

Garmin Pay

Prościej być nie może. W aplikacji na smartfonie definiujesz PIN, wpisujesz kartę i działa. Tak po prostu. Kończysz trening i kupujesz bułeczki w piekarni płacąc zegarkiem i nie myśląc o tym więcej.

Pulsoksymetr

Musiałbym znów pojechać do Kenii aby przetestować wpływ wysokości na nasycenie krwi tlenem (ach cóż to byłoby za wyrzeczenie ;)) Na co dzień widzę wyniki z zakresu 88-98%. Co ciekawe, najniższe nasycenie najczęściej notuję w środku nocy, a najwyższe po rozbieganiach z przebieżkami:)

Tętno

Dawno już porzuciłem bieganie z pasem na klatkę. Nie chce mi się, jest niewygodnie, nie widzę większego sensu – pisałem już o tym. Z podobnych względów przestałem przejmować się wartościami wskazywanymi przez nadgarstkowy czujnik tętna. Oceniam subiektywnie że w Fenixie 6 działa on dokładniej niż w poprzednich seriach 5 Plus, 5 czy 3, ale czuję że podczas szybszych odcinków wciąż zdarzają się kiepskie (za wysokie o kilka – klikanaście bpm) odczyty.

Training Status

To już nie tylko słowo „produktywny, bezproduktywny, roztrenowanie, przeciążenie” ale cały zestaw informacji. Garmin oceni ile z czasu aktwyności poświęciliśmy na łatwe i trudniejsze wysiłki tlenowe, oraz na najtrudniejsze – beztlenowe i zaprezentuje te dane na czytelnym wykresie wraz ze zwięzłym podsumowaniem treningu oraz poradą typu:

Obciążenie treningowe jest ok, ale za dużo objętości.

Zmniejsz czas trwania treningów

postaraj się spędzić więcej treningu na łagodnych rozbieganiach

I z podziwem przyznaję że gdy je czytam, wielka kropla potu pojawia mi się z tyłu głowy – coś jest na rzeczy! Daleki jestem od zawierzenia na ślepo zegarkowi, ale takie „ziarnko prawdy” może być przydatne gdy zastanawiasz się dlaczego jesteś zmęczony, albo zupełnie nie masz pomysłu jaki trening dziś zrobić.

Niedawna aktualizacja oprogramowania przyniosła ze sobą jeszcze jedną perełkę – Garmin powie Ci jaki trening dziś wykonać – ile kilometrów, jakie tempo, jeśli akcent – to konkretnie ilość i czas odcinków. Musisz tylko wcisnąć start i śledzić komunikaty pojawiające się na tarczy.

To jednak nie jest ostatnie słowo, ponieważ jeżeli temperatura zewnętrzna zacznie przekraczać 20°C, rozpocznie się szacowanie adaptacji do treningu w upałach. Jeśli więc nie pójdzie Ci podczas treningu czy zawodów w letnich temperaturach, niczym asa z rękawa wyciągasz/wstawiasz na insta naukowo potwierdzoną wymówkę 😉

Bateria

Znacie kogoś, kto używa trybu Ultra Track? Albo kogoś, kto zna kogoś kto używa? No właśnie W praktyce maksymalny czas rejestrowania aktywności to 60h. Nie miałem okazji ani chęci tego sprawdzić, ale godzina treningu to ubytek około 2% baterii. Wystarczy na pokrycie większości zawodów dla zwykłych śmiertelników. Znacznie większym zjadaczem baterii jest jego codzienne używanie – stałe połączenie Bluetooth z telefonem, przesyłanie powiadomień, pobieranie info o pogodzie itp – w praktyce bateria starcza mi na tydzień treningu.

Sen

Kiedy wyczerpany dniem i treningiem kładę się spać, Fenix 6 bacznie monitoruje mój oddech, tętno, ruch, saturację krwi, oraz bada czas trwania poszczególnych faz snu. Po co? A po to by zasugerować: „śpij dłużej” lub „znajdź czas na relaks w ciągu dnia aby poprawić jakość snu” No takie rady to ja mogę tylko przyjąć i z łatwością wdrożyć, hehe:)

Podsumowanie

Na dziś na rynku nie ma bardziej zaawansowanego, napakowanego funkcjami zegarka. Fenix 6X to overkill na niemal każdą dziedzinę sportu, ale nie oszukujmy się że to decydująca cecha, a większość z nas skorzysta z ułamka jego możliwości. Niewiele to zmienia, ponieważ nawet w takim niewielkim zakresie (np bieganie, pływanie czy rower) urządzenie i tak wymiata, a przy tym jest bardzo wytrzymałym i cieszącym oko gadżetem.


Jeśli jestes zainteresowany Fenixem 6, sprawdź jego ceny tutaj