SRT – inny świat

Wymyśliłem, że poranne 10km pobiegnę w lesie. Umknę od rozpędzającego się rankiem miasta w kręte, pagórkowate ścieżki Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Wpół do siódmej rozpocząłem bieg.

Zanurzenie w las jest dla mnie jak przejście do innego – mojego świata, którego czuję się pełnoprawnym i rdzennym obywatelem. Nigdy nie poruszam się tu z muzyką na uszach – chłonę go chciwie wszystkimi zmysłami. Okiem, węchem, dotykiem.. zmysłem biegania.

Najtrudniejszy z takiej małej wyprawy jest powrót. Ze świata harmonii i spokoju prosto w okowy dzikiej, miejskiej infrastruktury. To jak zapadnięcie w przymusowy sen zimowy. Niebawem znów się obudzę 🙂