II Gdańsk Maraton – o co zawalczę

Niecałe 48 godzin pozostało do wystrzału startera, i powoli zamieniam się w kłębek nerwów. Myśli coraz intensywniej koncentrują się wokół biegu, trasy, walki, która mnie czeka. Dziesiątki razy przeglądam prognozę pogody, prędkość wiatru i profil trasy. Wizualizuję wysiłek, szczególnie ostatnie kilometry.

Już od samych myśli wchodzę w stan znany mi z ostatnich chwil przed startem – nogi jak z waty, a serce wali jak oszalałe. Trudno nad tym zapanować, tym trudniej, im mniej godzin pozostało na zegarze. Czuję się, jakbym był po pięciu mocnych kawach. Ale poza marzeniem o życiówce w tym Maratonie jest jeszcze coś, co dodatkowo nakręca mnie na ten bieg.

Rywalizacja

Listę startową prześwietliłem wielokrotnie w poszukiwaniu rywali. Zestawiłem ją z rankingiem polskich Maratończyków 2015 i posortowałem po najlepszych czasach.

W klasyfikacji kobiet – 2 pierwsze miejsca są prawie pewne. Ubiegłoroczna zwyciężczyni – Małgorzata Tuwalska, a na drugim miejscu Elżbieta Tuwalska. Teoretycznie nie mają rywalek, chyba że któraś biegaczka zaliczy bardzo udany debiut:)

W kategorii mężczyzn – pierwsze 2 miejsca są również obsadzone – Paweł Piotraschke i Łukasz Gurfinkiel z rekordami na poziomie 2:30 są poza zasięgiem pozostałych. Musiałoby się im coś przydarzyć, aby udało się komukolwiek ich opędzić. Widzę swoją szansę na ostatnie miejsce na podium – i piątkę zawodników na teoretycznie podobnym poziomie.

Michał Sowa – drugie miejsce w ubiegłym roku, wcześniej 2:40:16
Jarosław Janicki – nabiegał 2:40:50 w tym roku na Orlenie. Dzik nad dziki
Marcin Nagórek – zapowiedział, że biegnie treningowo, więc raczej nie włączy sie do walki
Krzysztof Misiurek – 2:44:04 czwarte miejsce w ubiegłym roku
Poranny Biegacz – 2:44:27, liczy na co najmniej 2:39
Krzysztof Garbowski – 2:44:36 ale jestem pewien, że stać go na <2:40


Zatem odsłaniam przyłbicę, i zapowiadam wszem i wobec:

W niedzielę plan minimum to 2:39:59, i na taki czas będę biegł do ok 30 kilometra. Potem zaczynam się ścigać. Nie macie szans – oprócz E. kibicuje mi także mój syn!