Najgorsze zawody lepsze niż najlepszy trening

Niejedne biegowe wspomnienia, z którymi miałem okazję się zapoznać, zawierały tytułowy cytat. Jego prawdziwość wzbudziła moje wątpliwości, zanim w ogóle zacząłem sensownie trenować.

Najgorsze zawody

Jakie mogą być najgorsze zawody? Niech odbędą się na dystansie w ogóle nie związanym z docelowym startem. Niech weźmie w nich udział bardzo wiele osób, a trasa niech będzie pofałdowana i na kilku pętlach, z wielokrotnym zawracaniem. Brzmi fatalnie? Dodałbym jeszcze silny wiatr, śliskie, nierówne podłoże, i godzinę startu w której zwykle nie odbywają się nasze treningi. Aha, jeszcze temperatura – niech będzie beznadziejna – upał, albo mróz. Co wyniknie z takich zawodów? Wynik nie będzie odzwierciedlał bieżącej formy, nie będzie można wyciągnąć wniosków i wprowadzić ewentualnych korekt w planie treningowym. Jedynym zauważalnym śladem tych najgorszych zawodów byłby kolejny medal, ale ponieważ były najgorsze, więc jego również nie ma

Najlepszy trening

Na dworze panuje idealna temperatura, która obniży się po rozpoczęciu akcentu, którego dystans i tempo zostały idealnie dobrane pod kątem zamierzonego efektu treningowego.  Prawie bezwietrznie, słonecznie, zakręty na trasie są bardzo łagodne, powodują tylko, że nie jest nudna. Widoki przepiękne, zapierające dech w piersiach. Noga podaje jak nigdy, a na zakończenie czeka już wymarzona regeneracja…

Analiza danych nie pozostawia wątpliwości o wzroście formy. Jeśli konieczne będą zmiany w treningu, to tylko takie, które prowadzą do lepszego, niż zakładany wcześniej wyniku podczas startu docelowego.

Zasadność porównania

Mogłaby być innym punktem wyjścia do obalenia tezy. Zawody można porównać z zawodami, a trening z treningiem, oba środki występują w swoich własnych kontekstach, które trudno wartościować

Moje doświadczenia

Odbyłem więcej fantastycznych treningów, niż najgorszych zawodów, rezygnowałem z zawodów, aby nie popsuć cyklu treningowego. Wydaje mi się, że to powiedzenie bierze się z faktu, że na zawodach można osiągnąć prędkości niedostępne na treningach – dzięki rywalizacji i adrenalinie. Myślę jednak, że ten kto na treningu nauczy się utrzymywać wysokie intensywności, ma szansę na dobry wynik podczas rywalizacji. Trening biegowy to także trening psychiczny, trzeba nauczyć się przebywania w strefie dyskomfortu, a nie tłamsić te odczucia emocjami z zawodów.