Najzimniejszy bieg roku

Można biegać bez zegarka, czy GPS trackera, można biegac bez muzyki, okularów przeciwsłonecznych..Ale czy można biegać bez bluzy, w samej koszulce biegowej, na początku marca, przy wietrze obniżającym temperaturę odczuwalną do 0°C? Nie można, ale „czasem po prostu trzeba”

W czwartki lubię wracać z pracy biegiem. To pozwala mi spać nieco dłużej po trzech dniach wstawania w środku nocy, a dodatkowo „czas netto” poświęcony na bieganie skraca mi się o godzinę którą spędziłbym w komunikacji miejskiej. Z radością pojechałem do pracy w biegowych butach i z biegowym outfitem w plecaku. Planowałem nawet wydłużyć trasę do 30km, i nie mogłem się tego doczekać. Nareszcie koniec! W szatni ubrałem biegowe bokserki, skarpety, spodnie, koszulkę, pulsometr, buty, ale.. zapomniałem zapakować bluzy! Myśl o odłożeniu treningu odrzuciłem szybciej niż sie pojawiła, zapominalstwo nie mogło przeszkodzić mi w treningu.

Robi mi się zimno na samo wspomnienie wyjścia. Zminy wiatr natychmiast po zamknięciu drzwi uświadomił mnie, że to będzie niemiłe doświadczenie. Niemniej, nie miałem zamiaru rezygnować. Początkowo biegłem spokojnie 4:30-4:40, by po 8 kilometrach przyspieszyć do ~4:15. Zimno dokuczło mi do samego końca, ale było do zniesienia, choć nawet podczas najmroźniejszych treningów w życiu, nie czułem takiego chłodu. Zauważyłem też plusy: nigdy tak szybko nie pokonałem tej trasy:)