Lepiej zjeść i odchorować

..niż miałoby się zmarnować

Wielu takie podejście ma zakodowane gdzieś w podświadomości. Choć brzuch jest pełen, choć już czujemy mdłości, talerz musi zostać opróżniony. Jeśli po obiedzie zostają resztki, „nie opłaca” się ich chować do lodówki, zajmą za dużo miejsca, zmarnują się. Trzeba je zjeść, inaczej się popsują, trzeba będzie wyrzucić.
Nie ma problemu w tym, że buty musimy zakładać na siedząco, że podbiegnięcie do autobusu jeśli jest w ogóle możliwe, kończy się zadyszką, że musimy kupować odzież o coraz większych rozmiarach, aby się w nią zmieścić. Zniedołężnianie na własne życzenie, to nie grzech.
Ale zmarnowanie jedzenia to ciężkie przewinienie
Moim zdaniem takie zapobieganie marnotrawstwu wyrządza więcej szkód niż pożytku. Nadmierna ilość spożywanych kalorii powiększy tylko posiadane zapasy tłuszczu. O troszeczkę, o kroplę. Ale jak tych kropli zrobi się kilkanaście lub kilkadziesiąt kilogramów, to wysiłek, jaki trzeba podjąć i czas który trzeba poświęcić, aby to zrobić jest ogromny. A ( o ile ) zostanie podjęty, to w celu właśnie zmarnowania tego, co się marnować nie miało. Absurd.
Marnowanie siebie, to jest dopiero grzech!
Niech to, co może sie zepsuć, zepsuje sie w śmietniku. Czujesz sytość? wytarczy! Niech jedzenie nie psuje Twojego serca, płuc, mięśni, układu kostnego, dobrego samopoczucia, sprawności. A jak się tak zepsuje kilka razy, spróbuj nauczyć się szykować tyle jedzenia aby się nie marnowało, na pewno wyjdzie na zdrowie:)
Przecież biegasz, jedz, i tak spalisz!
Z tym też sie nie zgadzam. Biegam dla siebie, dla konkretnych celów, nie dla spalenia nadmiaru spożywanych kalorii. Chcę się rozwijać, biegać coraz szybciej, nie poświecać treningów na chudnięcie, tylko na przyrost wydolności. Organizm adaptuje się do wysiłku, i za każdym razem uczy się zaoszczędzić na nim jak najwięcej energii, więc prędzej czy później bieganie przestanie wystarczać jako spalarnia nadmiaru kalorii.
Pozostaje mi już tylko kontrcytat. Starałem się wpleść jakiś archaizm, aby brzmiało jak stare ludowe przysłowie:
„Miasto żarcie odchorować, lepiej zdrowie jest zachować”