Wymiana sprzętu

Z początkiem września napisałem recenzję moich butów. Wczoraj, po odebraniu paczki z nową parą, odesłałem stare na biegową emeryturę. Służyły mi przez ponad 4200 kilometrów, spełniły i przekroczyły wszelkie moje oczekiwania. Dlatego w paczce (prezent pod choinkę od Mikołaja – E.:))) znalazły się dokładnie te same buty – Adidas Supernova Glide Boost 6. W nowej serii producent zmienił paletę kolorów, i mój faworyt „wściekły zielony” się w niej nie pojawił. Ponieważ mam zamiar się w nich ścigać na zawodach, wybrałem najagresywniejszy kolor z dostępnych.
Z tej radości nabyłem jeszcze parę skarpet (w starych na piętach miałem pokaźne cebule), by po powrocie do domu paradować w nich i w butach przez cały wieczór:) Nowe buty biegowe! Nareszcie!
Zrobiłem też porównanie – na jedną stopę założyłem stary, a na drugą nowy but. Wyniku można było się spodziewać, ale mnie jednak zdziwił – stare supernovy były zdecydowanie twardsze, bardziej płaskie. Przed porównaniem byłem przekonany, że amortyzacja nie zmieniła się przez 4200 kilometrów. Mimo to, nie uważam, żeby emerytowane buty nie nadawały się do biegania ze względu na uklepanie – to bieżnik, który jest w wielu miejscach gładki, a w niektórych już go nie ma:)
Niestety nawer super buty nie wstają z łóżka – a o 3:45 nie było to łatwe – dałem się przekonać budzikowi dopiero po 10 minutowej drzemce. Dziś tylko rozbieganie – ale nowa podeszwa zachęcała do podkręcania tempa. Z lekkością biegłem tempem 4:40-4:30, tętno raczej spokojne. Na koniec dodałem dwudziestosekundowe przebieżki – z przyjemnością czułem jak nowy bieżnik wgryza się w chodnik:) Pokonanie 16 kilometrów zajęło mi godzinę i kwadrans, a serce kołatało ze średnią częstością 132 uderzeń na minutę. I choć nie jest to zasługa nowych butów, to forma nareszcie wraca:)