Podsumowanie weekendu

Sezon truskawkowy w pełni. Ceny za kilogram są już na tyle niskie, że kupujemy je z E całymi kobiałkami. Ponad 2 kg pojawiło się w piątek na naszym stole z makaronem, słodką śmietaną i sosem truskawkowym. Pojawiło się, i zniknęło – w większości w moim brzuchu:)
Z tego powodu sobotnie bieganie nieco się opóźniło:) Miałem czas na przemyślenie trasy. Nie chciałem znów biec deptakiem w stronę Sopotu, który planowałem odwiedzić w niedzielę. Nie chciałem też biec do lasu żeby się nie przemęczać na podbiegach. Wybrałem kierunek Brzeźno – Nowy Port – Stocznia – Centrum – Opera Bałtycka – Dom. Lubię tę trasę, szczególnie odcinek Nowy Port – Stocznia, ze względu na klimat starej dzielnicy oraz industrialne przestrzenie nabrzeża. Ok 7 rano w sobotę ruch jest tam żaden, można spokojnie truchtać. To był jeden z takich biegów, gdzie cały czas czułem się bardzo radośnie:) Przemierzyłem tego dnia ponad 21 kilometrów, a kiedy wróciłem do domu – ok 8 rano, wszyscy jeszcze spali! Idealnie – moja nieobecność spowodowana treningiem odbyła się podczas snu domowników. Zacząłem ćwiczenia siłowe, lecz po chwili mój syn – Antoś zbudził się i mnie z nich wybawił:)
Niedziela zapowiadała się trochę bardziej ubogo, przynajmniej w zakresie wrażeń natury krajoznawczo – estetycznej:) Planowałem interwały, podczas których piękne widoki schodzą na drugi plan. Chciałem powtórzyć trening z poprzedniej niedzieli – przynajmniej 9 odcinków kilometrowych w tempie ~3:25 na czterominutowej przerwie. Już po pierwszym czułem że nie dam rady, zejście poniżej 3:30 było już bardzo ciężkie. Zapewne środowe zmęczenie wciąż siedziało w nogach, bo płuca i serce dawały radę. Męczyłem szybkie kilometry, spinałem się, ale wyszło bez rewelacji. Postanowiłem zakończyć to szybciej, 8 tysiączek pobiegłem w 3:24 i wróciłem do domu. Poprzedniej niedzieli ostatni odcinek pokonałem w 3:19 😐
Nie jestem zadowolony z tego weekendu – forma gdzieś uciekła, mam nadzieję, że wróci do soboty – startuję w Biegowym Grand Prix Dzielnic Gdańska, tym razem na Zaspie. Mam nadzieję znów znaleźć się na podium!