Wielkanocne BNP

Tegoroczne Święta Wielkanocy spędziłem na kujawach. Już kiedyś miałem przyjemność spędzać weekend w miejscowości Szczytno pod Włocławkiem. Miało to miejsce w okresie realizowania w niedzielę BNP – pobiegłem wówczas trasą, którą bardzo polubiłem.

W wielkanocną niedzielę zdecydowałem się powtórzyć zarówno trasę, jak i intensywność tamtego biegu. Wiedziałem, że na stole będzie mnóstwo pyszności, i chciałem zrobić sobie na nie nieco miejsca. Mocne tempo i czas trwania treningu miały podnieść mój metabolizm na nico wyższy poziom – nie zamierzałem sobie NIC odmawiać:)
Na porę pobudki wybrałem 6 rano – chciałem, aby bieg wpisał się tylko w mój harmonogram świąt, a nie wszystkich domowników:) Ze wstaniem nie było problemu – nie mogłem doczekać się tej trasy. Wyszedłem na głodniaka, wypijając kilka łyków wody. Pogoda słoneczna, temperatura 10°C – idealne warunki na bieg:)

Tuż po otwarciu drzwi usłyszałem świergot ptaków. Biegłem wąską asfaltową jezdnią, na której ruch był zerowy. Wokoł piękne widoki, budzące się do życia wsie, żółciejące pola rzepaku. Często zamiast płotów, ogrodzenie stanowiły wysokie żywopłoty zadbane tak, że czułem się jak w parku. Delikatne pofałdowanie terenu nie pozwalało nudzić się nogom. Jestem pewien, że gdybym zaplanował inny rodzaj treningu, nie zrealizowałbym go – niepowtarzane piękno oddziałujące pobudzająco na wszystkie zmysły napędzałyby mnie wciąż mocniej i mocniej.

Pierwsze 5km pokonałem rozgrzewkowo, następnie rozciąganie i zasadnicza część biegu – najpierw 9 kilometrów WB2 po 4:15 – musiałem zaciągać hamulec aby zachować rezerwy na później, poprzez 8 kilometrowy odcinek WB3 który pokonałem już z mniejszym komfortem w tempie 3:50, aż do 1km finiszu, który biegłem pod wiatr i jego intensywność można rozpoznać jedynie po tętnie – tempo pozostało na poziomie 3:50min/km. Jak na BNP przystało, skończyłem ten kilometr „na ostatnich nogach”. Chwilę odetchnąłem – i potruchtałem 3km do domu.
Bieg zakończyłem wynikiem 26km w tempie 4:13 i z deficytem 1450 kalorii. Czułem się wspaniale i mogłem rozpocząć wielkanocne świętowanie:)