Subiektywny wybór ciuchów biegowych

Kilka lat treningów przez cały rok spowodowało wykształcenie swoistych preferencji w wyborze biegowych ciuchów. Opierają się one na doświadczeniu, trwałości, stosunku ceny do jakości/trwałości oraz nie mniej znaczącej (co nie nabiegam to dowyglądam) estetyce. Postaram się przekazać Wam, dlaczego tak, a nie inaczej, wskazać konkretne artykuły, oraz klucze którymi kieruję się przy wyborze.

Spodenki

Sprawa najwyżej wagi. Dobre spodenki udaje mi się upolować jeszcze trudniej niż singlet. Ideałem były Aidas Adizero Split Short z 2105/16 roku. Bardzo cienkie, bardzo krótkie, uszyte dosknoale i pieknie prezentujące się w ruchu. Mam 2 pary, które powoli dogorywają z każdym użyciem, więc na codzień zakładam spodenki Adidas Supernova i Adidas Response. Nie są już tak lekkie jak Adizero, ale zachowują zasadę krótkości, wygody i estetyki w ruchu.

13173055_1790567937845023_5511464314961752051_o

Spodenki Adizero Split Short, II Maraton Gdańsk, 2016

Dlaczego spodenki powinny być krótkie? – Otóż uda biegacza to naprawdę duża powierzchnia parowania i wymiany ciepła. Im goręcej tym warciej ją odsłonić. Dodatkowo wewnętrzna powierzchnia ud jest mocniej ukrwiona – a to tędy spływa pot z całego ciała oraz woda którą polewacie się na punktach odświeżania. Dlatego – im krótsze spodenki, tym lepsze.

Trudność w znalezieniu dobrych spodenek zmusiła mnie do rozszerzenia spektrum poszukiwań… i spróbowałem przymierzyć spodenki damskie – Eureka! Pasują bardzo dobrze i trudno się zorientować, że to niemęskie spodnie. Panom zatroskanym o  zawartość spodenek zaręczam – poziom zabezpieczeń jest wystarczający:)

Luźne czy obcisłe? Kiedyś biegałem tylko w obcisłych, teraz wyłącznie w luźnych. Nie wiem, które są szybsze – ale nie wracam do ciasnych. Ale jeśli biegasz tylko w dopasowanych – sprawdź choć jeden trening w normalnych i poznaj nowy poziom powiedzenia „wyszedłem się przewietrzyć” 🙂

Pas

Od czerwca ubiegłego roku – moje wyposażenie obowiązkowe. Gdzieś trzeba pomieścić klucze, chusteczki, telefon. Opcjonalnie żel, dychę, mini statyw do smartfona, soft flask.. Polecam wybrać pas bez żadnej klamry – tylko dopasowany do rozmiaru.

DSC_0255.JPG

Kluczem do znalezienia dobrego pasa jest jego dopasowanie. Niestety tutaj nie sprawdzi się żadna klamra, rzep czy zapięcie – a przynajmniej nie w porównaniu z bezzapięciowymi.

Na pierwszym miejscu poleciłbym swój Salomon Pulse Belt – jako jedyny posiada kieszeń na zamek. Z braku dostępności salomona szukałbym Naked Running Band. Pas Archmax odstrasza mnie wątłością i przeogromnym logo.

Buff

Przetestowałem różne i potwierdzam – warto wykosztować się na oryginalny, markowy buff marki Buff:) Przyda się we wszystkie pory roku – jako czapka, jako frotka, ręcznik, szalik… Z buffa można zrobić wszystko, doskonale odprowadza pot. Do tego ich wzory i żywe kolory, które nie schodzą z praniem, sprawiają że jest moim ulubionym gadżetem treningowym.

20190126_085920

Używam Buffów tylko w wersji letniej, bez żadnych polarów, pogrubień i innych dodatków. Zimą, jeśli jest wyjątkowo zimno, zakładam 2 buffy na głowę – jeden na drugi.

Ale proszę, nie pytajcie którym buffem zasłaniać usta podczas biegania na mrozie – odpowiedź jest prosta – nie zasłaniać:)

Frotka

Wbrew pozorom – niebanalna kwestia. Co zrobić, gdy pot zalewa oczy, obsmarkaliśmy się lub opluliśmy na treningu? Frotka tenisowa się nie sprawdzi – za ciężka, chłonie za dużo wody i za długo schnie. Rękaw bluzy – jeśli jest z miłego materiału – przejdzie (choć bieg z glutem na rękawie nie każdemu musi pasować)

Ale.. niewystarczająco gładka bluza może podrażnić skórę przy oczach, a dla takiego podrażnienia pot będzie bezlitosny. 3 lata temu trafiłem na rozwiązanie – rękawki biegowe halfworn. Miły materiał, wzór do wyboru. Po użyciu wystarczy obrócic na nadgarstku, nie chłonie dużo wody i bardzo szybko schnie. Może też posłużyć jako docieplający rękawek na zawodach.

22467437_1627113557339126_3520140002553276765_o

Rękawek na nadgarstku podczas 18 Poznań Marathon

Buty

Jeszcze do niedawna zakładałem tylko Adidasy – Supernova, Adios, Boston, Response Tr, Energy. Moje bieganie zmieniło jeszcze się zanim nabyłem pierwsze Altry, jednak zachęcam do przymierzenia tych kapci. Dziś nie chę biegać w żadnych innych.

Nie ośmielę się polecania butów w ciemno. Wybierzcie takie, w których będzie Wam wygodnie – naprawdę warto też przebiec się chwilę po sklepie – to żaden wstyd, a norma w dzisiejszych czasach.

Nie stosuję też popularnej zasady, że but do biegania musi być za duży. Nie puchną mi stopy i nigdy z tego powodu nie cierpiałem. Trudno mi też wyobrazić sobie bieg w takim obuwiu – jak mam zabezpieczyć stopę przed lataniem? – zacisnąć sznurowadła, ograniczając pracę stopy – no way! Wiem jednak że są osoby którym stopy nieznacznie puchną podczas dłuższych treningów – w takim wypadku wybór większego rozmiaru jest uzasadniony.

Bielizna

Konieczna do długich spodni w chłodniejsze dni. Pomimo kilu lat biegania, nie mam dużego doświadczenia. 2 lata temu kupiłem majtasy od Under Armour i jestem zadowolony. Gdybym miał polecić bieliznę coś innych producentów, szukałbym wg klucza – cienki materiał, nie bawełna, szeroka płaska guma w pasie, lekko obcisłe – nie ciasne.

Aha – najważniejsze – szwy powinny być płaskie i omijać wrażliwe miejsca;)

Skarpety

Temat pozornie prosty – kto zastanawiałby się nad skarpetami? Chętnie zadam Tobie to pytanie na trzydziestym kilometrze biegu, gdy nawet lekkie zagniecenie czy nadmierna chłonność znacznie zmienią Twój komfort biegu. Nie podsunę gotowego produktu, ale klucz: Skartpeta nie powinna zawierać w składzie bawełny. Wybieram zawsze te które mają mieszankę włókien poliestru i elastanu oraz zero szwów. Skarpeta powinna ciasno przylegać do stopy, aby żadne zagniecenie nie miało szans się wytworzyć.

Nie jestem przekonany do poprawiającego krążenie efektu skarpet kompresyjnych, ale lubię biegać w nich w mroźne dni. Wolę kombinację – krótkie spodenki+kompresja niż długie spodnie. Chętnie też zakładam skarpety kompresyjne na noc, jeśli czuję że nogi dostały w kość. Z wiodących producentów zdecydowanie polecam CEPy – są zdecydowanie trwalsze. Niemałe znaczenie dla mnie ma fakt, że logo producenta nie krzyczy do przechodniów z drugiej strony ulicy.

VideoCapture_20190518-085720

Altra Escalante na nogach,  Cepy na łydkach, T-Shirt Adidas Climachill. Na ukrytym pod koszulką pasie Salomon Pulse Belt wisi sobie Buff

T-shirt

Te dodawane w pakietach startowych rzadko spełniają moje wymagania. Albo są za szerokie, z miejscem na piwny brzuch, za krótkie, wykonane z kiepskiej jakości materiału – czy po prostu brzydkie. Rzadko zdarzają się perełki – moje ulubione i właściwie jedyne „pakietowe” w których biegam to te z Maratonów w Poznaniu. Oprócz tego mam kilka t-shirtów sklepowych:

Adidas Ultra Primeknit parley Tee – najlepsza z najlepszych. Wyjątkowo cienka i przewiewna. Mimo że jest wykonana z plastiku wyłowionego z oceanów, jej cena jest dość wysoka. Mnie udało się ją upolować za 1/3 polskiej ceny w Kenii.
Adidas Ultra Primeknit Tee – minimalnie grubsza, totalnie przewiewna – również upolowana w Kenii za 1/3 ceny
Adidas Primeknit Wool Tee – jeszcze minimalnie grubsza od powyższych. Idealna jako koszulka pod wiatrówkę biegową w chłodniejsze dni.

Przewiewność zupełna powyższych jest równocześnie ich wadą – w wietrzne dni wolę założyć koszukę z gęstszym splotem włókien. Na tę okoliczność wybieram Adidas Climachill Tee. Genialnie odprowadza pot, a metalowe perełki wtopione w okolice karku zapewniają dodatkowe i odczuwalne uczucie chłodzenia.

Singlet

Upolować dobry singlet to trudne zadanie. Singlet przecież zakłada się w najbardziej upalne dni, aby zapewnić jak najlepsze chłodzenie. Większość odpada w sklepie już na wieszaku – materiał jest po prostu za gruby. Ten przewidziany na singlet powinien być bardzo cienki, aby nie wchłonął za dużo potu i nie stał się ciężki. Pot powinien odparowywać z powierzchni i właśnie to parowanie jest najbardziej efektywnym mechanizmem chłodzenia. Im grubszy materiał, tym trudniejsze parowanie i mniej wydajne chłodzenie. A tego nie chcemy – nie po to zakładamy singlet żeby się dodatkowo grzać.

Z ceną singletów jest podobnie jak z ceną stringów – niby materiału mniej, a cena jednak wyższa od zwykłych majtek. A przecież jeśli jest droższe, to dobrze żeby fajnie leżało a kolor był do zniesienia:)

Maraton Solidarności 2015 (22)

XXI Maraton Solidarności, 2015. Mój pierwszy singlet – Nike Miler. Wtedy się sprawdził, teraz powiedziałbym że jest zbyt gruby:)

Rzadko trafiam na coś wartego uwagi – a jeśli już jest – brakuje rozmiaru. Kilka lat temu upolowałem Adidas Supernova Singlet, w którym przebiegłem kilka maratonów. Chcącym czegoś więcej polecam singlety z serii Adizero.

Nie zdziwcie się, jeśli w sklepie sportowym zapytacie o singlety i traficie na zmieszanie sprzedawcy. Naprawdę rzadko trafiam na zaznajomionych z tematem:)

81349-MPO16-95-42-000101-mpo16_01_sch_20161009_113217

Poznań Maraton 2016. Singlet Adidas Supernova i Spdenki Adizero Split – nieśmiertelna kombinacja.

Longsleeve

Gdy temperatura spada poniżej zera, zestaw t-shirt+wiatrówka może nie wystarczyć. Potrzeba bluzy z długim rękawem, zepwniającej dobrą izolację i świetnie odprowadzającą pot. U mnie numerem 1 jest Adidas Techfit Climawarm, który przetestowałem już chyba w każdych warunkach. Co ważne – nawet przepocony zachowuje ciepłotę i w zestawie z wiatrówką nie dopuszcza zimnych powiewów do skóry.

Wiatrówka

Odpowiem jednym zdaniem. Adidas Supernova Storm Jacket. Miękka, elastyczna, lekka i wiatorszczelna. Z przytulnymi mankietami wyposażonymi w zbawienną dziurkę na kciuk. Doskonale dopasowana, nie zwisa tam gdzie nie trzeba, nie podnosi się podczas wymachów, nie krępuje ruchów. Wyborowi wiatrówki warto poświęcić dłuższą chwilę – to może być element który zdefiniuje przyjemność treningów w trudnych warunkach na kilka lat:)

Podczas przymiarki wiatrówki robię w sklepie niezłe przedstawienie – skrętoskłony, wymachy ramion, itp. Pozwala mi to ocenić czy kurtka nie krępuje ruchów, lub czy nie jest zbyt luźna. Dmucham też przez materiał, przykładając dłoń z drugiej strony, aby sprawdzić wiatroszczelność. Nie musi być 100%, ale dobrze aby wiatrówka choć trochę utrudniała przepuszczenie powietrza do wewnątrz.

Spodnie

Minionej zimy przełączyłem się na spodnie nieprzylegające do ciała. Oczekiwałem komfortu cieplnego podczas wietrznych dni i większej swobody ruchów. Nie zawiodłem się, chociaż wybrałem najtańszą parę z Decathlonu. Od spodni oczekuję braku krępowania ruchów oraz – że będą wyposażone w mankiety u dołu nogawek. Jeszcze lepiej jeśli nogawki można rozpiąć od spodu – wówczas można zdjąć spodnie bez zdejmowania butów – a taka opcja jest nieoceniona gdy trzeba szybko przebrać się po rozgrzewce.

20190316_171520

Outfit zimowy – Altry na nogach, luźno-obcisłe spodnie Nike, Supernova Strom Jactet, Buff na głowie. Pod kurtką longsleeve Adidas Techfit Climawarm

Do luźnych spodni przekonałem się po kilku latach i Was też do tego namawiam. Różnica w mroźne dni jest kolosalna. Interesującą propozycję można znaleźć w szafie Nike – spodnie które są luźne od pasa do kolan, a niżej są już przylegające. Takie rozwiązanie spodobało mi się tak bardzo, że przymknąłem oko na wielkie logo nike, widoczne nie tylko z drugiej strony ulicy, ale i dzielnicy:)


Gdybym miał podsumować powyższe do kilku zasad, byłyby to:

  1. Wygoda. Musi być Tobie wygodnie
  2. Nie ograniczanie Twoich ruchów.
  3. Odpowiednie do warunków. Gdzie będziesz tego używał (upał/mróz, deszcz,wiatr, śnieg/las/miasto/błoto)
  4. Trwałość (jakość/płaskość szwów/szycia, wykrojenie, klejenie)
  5. Estetyka. Jak coś może być ładne albo brzydkie, wybieram ładne:)

Wpis jest rozwojowy. Zostały jeszcze rękawiczki, okulary. Moje preferencje jak i rynek też pewnie będą się zmieniać – wówczas uaktualnię ten wpis:)