Przeciążenia

Podejmując próbę zmiany ruchu biegowego wkroczyłem w zupełnie inny świat doznań. Dawne prędkości rozbiegań czy szybszych treningów stały się niedostępne – i nie mam tu na myśli niemożności szybkiego biegania,
a faktu, że powyżej jakiejś prędkości biegu nie panowałem nad ciałem. Zamiast harmonii i poskoju – chaos, bezładny, nieefektwywny ruch. Na dzień dzisiejszy granica utraty kontroli ruchu przebiega gdzieś w okolicach tempa 3:30 – 3:20.

Celem jest utrzymanie spokojnego, zrelaksowanego ruchu w tempie 3:00 i szybciej

Tempo 3:00 można spokojnie ogarnąć wysoką kadencją kroku. Nie trzeba nic zmieniać w ruchu – wystarczy kadencja i typowy trening wytrzymałości. Taką drogą każdy można zajść dość daleko – limitem jest wytrzymałość i możliwości jej treningu, dalej czeka ściana. Przebicie jej nie będzie możliwe bez zmiany podstaw i ruchu właśnie.

Tempo 3:00 i szybciej można ogarnąć spokojnym, opanowanym ruchem. Długim krokiem i znacznie niższą niż w przypadku powyżej – kadencją. Taka kombinacja pozwala na wygospodarowanie dodatkowej przestrzeni w treningu wytrzymałości – gdyż nie marnuje się już sił na nieefektwny krok, pełen strat. Jest jednak pewien haczyk..

Niższa kadencja to zwiększone przeciążenie dla całego ciała. Dłuższy krok, to jeszcze większe przeciążenia. Jakoś trzeba nauczyć się „znosić” takie przeciążenia i nauczyć wykorzystać do wyrzucenia miednicy w przód.

Jako narzędzie temu służące wybrałem dwustumetrowe przebieżki, powtarzane 10 lub 20 razy. W planie te przebieżki pojawiły się we wtorek oraz sobotę – również jako pobudzenie przed głównymi akcentami tygodnia – w środę i niedzielę.

Jeszcze w ubiegłym tygodniu dwusetki pobiegłem z rezerwą szybkościową – 3:35 – 3:25. W tym tygodniu perfidnie prowokowałem przeciążenie i długi krok na jak najniśzej kadencji. Udało się wejść na tempa 3:20-3:10, z krokiem nawet ponad 180cm – czyli całkiem sporo. Jeśli zestawić to z moimi 80kg wagi, możecie sobie wyobrazić, jaki ciężar musiałem odbić z każdym krokiem.

W efekcie następnego dnia zamiast wykonać akcent, zrobiłem odpoczynek od biegania. Muszę przemyśleć rolę i ilość tego środka w planie.


Tytułowe foto to nawierzchnia stadionu w Tambach. Piaszczysta i kamienista, nierówna. Kenijczykom nie przeszkadzało to biegać po niej 800m w tempie 2:30