Obóz w Iten

Po powrocie z pierwszych warsztatów zapowiedziałem E. że nie mam zamiaru jechać na następne. Weekend z dala od rodziny w całości poświęcony na bieganie? Przecież to skrajny egoizm! Nie udało mi się ukryć chęci pojechania na kolejne warsztaty, E. wypatrzyła ją pomiędzy wierszami naszych rozmów. Zaś po ostatnich warsztatach wypatrzyła głęboko za źrenicą mojego oka tłamszoną chęć wyjazdu na obóz biegowy do Iten w Kenii.

Iten

2400m nad poziomem morza prawie na równiku i prawie w samym środku Afryki leży wioseczka znana każdemu choć trochę zainteresowanemu bieganiem długodystansowym. To tu trenowali i trenują najszybsi na świecie. Samo przebywanie na takiej wysokości stymuluje układ krwionośny do produkcji większej ilości czerwonych krwinek, co przekłada się na wzrost wydolności. Jeśli dodać możliwość codziennej obserwacji najszybszych, ich stylu życia i poruszania się, czy nawet pobiegania z nimi, popularność tego miejsca staje się jasna.

12 dni to zdecydowanie za krótko, by skorzystać z benefitu wysokości Iten, czy wyrobienia niesamowitej wydolności – i nie po to tam jedziemy. Jedziemy tam nauczyć się spokoju i rozluźnienia na nieznanym nam poziomie.


Tytułowe foto Martfin Alvarez Espinar