Znowu

Powoli staje się to nudne. Bieganie zaczyna mi wychodzić, powoli wkręcam się na obroty i Jeb! Ileż razy przerabiałem już ten scenariusz? Znów jestem po dwutygodniowej przerwie. Jednak żeby było śmieszniej, tym razem niczego nie przeciążyłem, a zablokowałem staw krzyżowo-biodrowy. Złośliwość tej dolegliwości polega na tym, że sama w sobie nie jest bolesna.

Niestety zmienione nieznacznie położenie miednicy naraża mięśnie biodrowe i lędźwiowe na nieznane dotąd przeciążenia i nawet chodzenie może być bardzo bolesne.

Nie zraziłem się pięćsetnym potknięciem. Odpaliłem znany już z wcześniejszych kontuzji protokół „MŻ” i zredukowałem odrobinę wagę. Dzięki temu powrót na biegowe ścieżki nie jest tak druzgoczącym rozczarowaniem. W ruchu pozostał wyuczony już luz i sprężystość. Naturalnie tętno szybuje w rejony których nie powstydziłbym się na interwałach, ale po 2 tygodniach przerwy to norma.


Z okazji okołoświątecznej gorączki trafiłem w galerii handlowej na stoisko eobuwie.pl z pomiarem stóp w 3d. Myślę, że można dowiedzieć się ciekawych rzeczy o swoich stopach – moje są różne j długości, ale krótsza stopa jest też szersza:O