SRT – poszukiwania

Wreszcie zacząłem eksperymenty i po 2 miesiącach dodałem do treningów trochę pikanterii w postaci przebieżek i zabaw biegowych. Kilkanaście odcinków 100-200 metrów czy minutówek wystarcza w zupełności by rzucić wyzwanie układowi ruchu. Problemem nie jest prędkość a generowanie coraz większych przeciążeń i efektywne ich wykorzystanie do wyrzucenia ciała do przodu.

Odczucia dotyczące nowego sprężynowego ruchu wciąż się zmieniają i nie mogę powiedzieć że nauka jest zakończona. Wciąż dochodzą nowe doznania i niuanse zarówno na treningu jak i poza nim, które mocno rozszerzają wcześniejsze horyzonty. Z jednej strony to trochę nudne że „jeszcze nie teraz”, a z drugiej cieszę się że wciąż pozostaje sporo potencjału w samym ruchu do wykorzystania. Póki co wciąż skaczę coraz wyżej i dalej:)