SRT – Prawie trening

Wreszcie mogę powiedzieć, że trenuję.. Prawie:) Jestem już w stanie trenować codziennie, ale ciężkie jednostki pozostawiają jeszcze długotrwały ślad w postaci obolałych goleni.

Bardzo pozytywnie wypadł środowy Bieg Ciągły. Początkowo nie nastawiałem się na szybkie bieganie, jednak po 3 kilometrach zatrzymałem się, wykonałem rozgrzewkę i postanowiłem spróbować 14 kilometrów.

W nowej technice nie znam jeszcze „swojego tempa” więc rozpocząłem bezpiecznie po ~3:55 min/km. Biegło mi się wyjątkowo dobrze. Czułem kontrolę nad ciałem, nad długością kroku i kadencją i sprężynowaniem. Gdy męczyła mnie kadencja – wydłużałem krok obniżając kadencję, gdy chciałem dać odpocząć nogom – zwiększałem kadencję. Tym sposobem doszedłem do tempa 3:45 właściwie bez zmiany tętna. Nie chciałem kończyć tego schłodzeniem, zamiast tego dopędziłem, przyspieszając luźno do 3:33 na ostatnim kilometrze.

Przechwytywanie.PNG

Wyszedł z tego półmaraton w średnim tempie 3:52, którego efekty czuję do dzisiaj w nogach. Mogę biegać, ale czuję każdy krok. Jutro czeka kolejny mocny bieg, który mam nadzieję pobiec co najmniej tak samo dobrze jak w środę