SRT – automatyczne roztrenowanie

Planowaną przerwę treningową zrobiłem w ciągu ponad 4 lat biegania tylko raz. Jesienią 2014 pauzowałem 2 tygodnie. Zbiegło się to w czasie ze złotą polską jesienią idealną na piękne wycieczki po lesie. Opierałem się pokusie i wytrwale nie biegałem.

W ubiegłym roku roztrenowanie zaplanowało się samo. Miesiąc przerwy przez kontuzję achillesa to i tak mało jak na tego typu przypadki. 

Obecnie wracam do treningów po kolejnych 4 dniach przerwy. Miałem być już w innym etapie treningu, ale życie zweryfikowało moje śmiałe zamiary. Roztrenowanie zaplanowało się automatycznie – może zatem na przyszłość warto je jednak umieścić w jesiennym kalendarzu zanim zrobi to kontuzja? 

Pytam retorycznie – z doświadczenia wiem tylko tyle, że powroty do biegania są równie przykre w obu przypadkach. Wypracowywana latami wydolność paruje błyskawicznie, a odsyskiwanie jej pełne jest frustracji.

Na zastępstwo wyciągnąłem z piwnicy zakurzony już nieco rower. Z bolącą stopą nie mogłem biegać, ale jazda na dwóch kołach okazała się godnym zamiennikiem. W 3 godziny nawet ze słabą nogą można zwiedzić kawałek świata daleko poza zasięgiem wycieczek biegowych. Przygoda – instant, powiedziałbym w dwóch słowach.


Sprężyny w nogach znów zaczynają pracować prawidłowo. Jestem już niemal pewien, że zmieniłem technikę „na zawsze”. Niestety nie wiąże się to z przeskoczeniem na nowy pułap szybkościowy jako gratyfikacja. Nad wyższymi szybkościami będę musiał popracować:)