SRT – marzenie

Kiedy w 2014 roku pobiegłem maratony w 2:582:49 i 2:47, cel na wiosnę 2015 był jasny i oczywisty – złamać 2:40. Nie przypuszczałem, że na pokonanie tej bariery przyjdzie mi pracować ponad 2 lata. Udało mi się dopiero tegorocznej wiosny, za to w stylu, który w pełni wynagrodził podjęty trud i wyrzeczenia.

2:30 w maratonie? Brzmi jak absurd. Średnie tempo 3:33, ponad 17km/h. Nawet półmaratonu nie pokonałem tak szybko, a i przy 10km nieźle bym się nasapał. Brzmi jak niemożliwe do zrobienia. Brzmi jak marzenie.

Pomiędzy marzeniem a rzeczywistością muszą istnieć jakieś nici prozoumienia, które pozwalają mieć nadzieję na spełnialność, utrzymują marzenie jako aktywne:

  • Dotychczas najszybsze maratony biegałem w drugim zakresie tętna.. Czyli jestem mięczakiem – nie potrafię/boję się pracować w wyższych tętnach dłuższy czas;)
  • Biegi ciągłe biegam w 3:45 i nieraz już słyszałem odbardziej doświadczonych od siebie, że to tempo z poziomu 2:30 w maratonie
  • Wciąż mam spore rezerwy wagowe – rekordy życiowe nabiłem z wagą 3-4 kg większą, niż powinienem
  • Nie uruchomiłem pełnego potencjału treningu siłowego – moje machanie sztangami na siłowni przynosi efekty, ale nie ma charakteru programowanego, systematycznego treningu

Czy mierzę zbyt wysoko? Czy dam radę tak się wytrenować w 5 miesięcy? Nie wiem, ale chcę spróbować. Jeszcze nie pojmuję ogromu pracy która stoi między mną a mną za metą maratonu z zegarem 2:29:xx, ale to właśnie wykonanie tej pracy zachęca mnie najbardziej. 


Foto: Fotografia kreatywna

  • Piotr Kapłon

    No to trzymam kciuki! Piękne jest to, że każdy z nas, biegaczy ma jakieś tam swoje malutkie cele, czasem całkowicie od siebie odrębne ale ta chęć realizacji łączy nas wszystkich! Ja chcę po prostu przebiec ten swój pierwszy. Powodzenia i wytrwałości!!!

    • I dlatego bieganie jest piękne – to pogoń za marzeniem;)

  • Zbigniew Łąkowski

    zobacz Breaking2

    tak jak piszesz bieganie jest piękne. powodzenia.