SRT regeneracja po maratonie

..Czyli Szybki Raport Treningowy

Regeneracja po Maratonie Solidarności przebiegła błyskawicznie. Tydzień po nie czułem już żadnych znanych dolegliwości. Wszystkie mięśnie i ścięgna się rozluźniły, powrócił luźny krok. Zupełnie inaczej niż po maratonie wiosennym, gdy zesztywniałe powięzi dawały znać o sobie przez kilkanaście dni.

Dzień po wyszedłem pobiegać. Wstałem przed 5 rano, ubrałem się i pobiegłem. Trening zakończyłem po dosłownie kilkunastu krokach. Wyczułem że ruch do przodu wymuszam bardziej siłowym wymachem rąk, zamiast wychyleniem osi ciała i korzystaniem ze sprężystości i grawitacji. W takim układzie ręce również pracują, lecz są kolejną składową ruchu, nie zaś jego przyczyną.

Wróciłem do łóżka, a roztruchtanie przełożyłem na następny dzień – czwartek. W piątek znów odpoczywałem, dzięki czemu w sobotę podjąłem 15, a niedzielnym rankiem 21km – głównie pod górkę (300m wzniesień, tempo 4:30), w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.

Obserwując reakcje swojego organizmu, zaryzykuję stwierdzenie, że truchtanie dzień po maratonie nie ma dużego sensu. Zamiast eksloatować wymęczone tkanki, bardziej opłaca się odpoczywać. Szczególnie, jeśli szybki powrót do formy jest priorytetem.