SRT – dzień lenia

Miniony tydzień niepostrzeżenie mnie rozbił. Biegałem, jeździłem na rowerze, ile się tylko dało. Nie zważałem na narastające z każdym dniem zmęczenie. Spalałem średnio 4800 Kalorii. Aż do niedzieli

Budzik dzwonił, a ja nie byłem w stanie sie ruszyć. Każdy ruch wydawał się wielkim cierpieniem. Postanowiłem dać organizmowi to, co mu się od dawna należało – odpoczynek.

Dni całkowicie wolne od jakiegokolwiek treningu robię tak rzadko, że gdy już taki wypadnie, organizm jest w ciężkim szoku.

  • Mięśnie nie bolą
  • Jestem wyspany
  • Jestem rozluźniony

Taki wolny dzień raz na jakiś czas pozwala mi doskonale się zregenerować i nabrać ochoty na powrót do ciężkiego treningu. W nadchodzącym tygodniu wciąż będę wałkował szybkość – czuję że taki trening zaczyna przynosić efekty.