Bieganie i Rower

Połączenie biegania i roweru wydawało mi się trudne – bynajmniej w zakresie który wciąż umożliwia rozwój formy biegowej. Miniony tydzień, w którym pokonałem 140 kilometrów biegiem i ponad 170 rowerem pokazał, że połączenie biegania z jazdą na rowerze może się udać.

Capture

Tygodniowe statystyki z endomondo

Większość z tych 170 kilometrów to dojazd do pracy i z powrotem – sumarycznie zajmuje mi to tylko dodatkowe 40 minut, w porównaniu do jazdy samochodem. Planując dojazd rowerem nastawiam budzik 20 minut wcześniej, zatem taka dodatkowa aktywność „kosztuje” jedynie 20 minut z czynnego czasu dnia. Szybko okazało się, że nie ma żadnego problemu z wskoczeniem na rower po treningu biegowym (i dojechaniem suchym i pachnącym po kąpieli:)). Jeszcze większą radochę odnalazłem w jeździe powrotnej z pracy – nogi aż się proszą o mocne kręcenie, po kilku godzinach za biurkiem!

Dobrym testem na wpływ dodatkowej aktywności był niedzielny akcent szybkościowy. 10x1km na czterominutowej przerwie. Każdy tysiączek biegłem poniżej zakładanych 3:20, a ostatni (3:09) – tylko sekundę wolniej od mojego rekordu na 1km. Nie czułem braku mocy, ciężkich nóg – wręcz przeciwnie. Trening zrealizowałem jak na wypoczęciu, więc planuję włączenie roweru na stałe do rozkładu jazdy.

received_10213348393533506

Sobotnia wycieczka rowerowa z E. Spokojne 36km na kaszubach

  • Tomasz Kaszkur

    Heh, Ja też zacząłem jeździć rowerem, nie po to aby rower zastąpił bieganie, ale aby zastąpił samochód. I mi także taka podróż zajmuje 20 minut czasu więcej niż samochodem, ale nie ma to wpływu na poranne wstawanie. Rozwiązałem to w inny sposób – jestem w robocie 20 minut później 🙂 🙂

    • To dopiero sposób, może go wypróbuję:) Przyznam, że to połączenie odbiło się na mojej formie – muszę uważać, by nie przesadzać na rowerze. Z drugiej strony ciężko się powstrzymać, gdy można nim tak pędzić:)

      • Tomasz Kaszkur

        Kanałem Raduni jedziesz? Chyba raz się mijaliśmy. Gdybym był lżejszy pewnie zdmuchnąłbyś mnie do rzeki.

        • Tak, jadę drogą techniczną przy Raduni. Płasko, w miarę równo – jak tu nie depnąć. Niestety na następny dzień nogi nie są w pełni wypoczęte. Widzę, że kończymy pracę o podobnej porze, więc możliwe że kiedyś się minęliśmy – na stravie byłoby to łatwiej znaleźć 😉

      • Tomasz Kaszkur

        To niemożliwe, bo w tym samym kierunku przecież jedziemy 🙂