Strój startowy do biegania

Miesiące przygotowań, setki treningów, hektolitry potu, długie wybiegania, interwały. Podejmujemy ogromny wysiłek, aby w dniu zawodów być pewnym, że organizm nas nie zawiedzie. Na wynik składa się wiele czynników i nie na wszystkie mamy wpływ (pogoda, źle oznakowana trasa, uderzenie łokciem..) dlatego warto choć przyjrzeć się temu, co możemy przygotować. Jednym z takich aspektów jest przygotowanie stroju na zawody.

Pierwsze primo

Zawody to święto. Dzień podsumowania długiej pracy i weryfikacja możliwości. Podczas egzaminów czy uroczystości odświętne ubranie pomaga podkreślić wagę chwili, czujemy się inaczej, niż na co dzień. W dniu biegowego święta zastosowanie tej zasady może się znacznie przyczynić do uzyskania wymarzonego rezultatu.

Niech to będzie choć jeden element stroju, ważne by Wasz mózg otrzymał sygnał:

Uwaga, będzie ścigane

I wystrzelił do krwi dodatkową porcję adrenaliny.

Primo – ultimo

Każde z poniższych musi być sprawdzone na długim treningu.

Koszulka

Ta część stroju powinna być tak dobrana, by zapewnić komfort cieplny (lub go nie pogarszać) w planowanym tempie biegu. Zależnie od tego wybieramy t-shirt, lub singlet. Im szybciej biegniecie, tym większą rolę odegra przewiewność, waga oraz zdolności odprowadzania potu. Nie poleciłbym używania obcisłej koszulki. Komfort biegu w takiej jest nieporównywalnie mniejszy.

Osobiście wybieram singlet – czyli koszulkę na ramiączkach. Jej zaletą jest lepsza przewiewność, oraz odsłonięte ramiona, łopatki oraz pachy. To tylko mały kawałek materiału mniej, lecz różnica jest mocno odczuwalna – na korzyść singletu.

2. PZU Gdańsk Maraton (208).JPG

Ubiegłoroczny strój startowy:)

Z koszulką jest nierozerwalnie związany jeszcze jeden gadżet startowy. Plastry na sutki. Kupiłem rolkę wodoodpornego w aptece za 3 złote 3 lata temu i starcza mi do dziś. Nie chcesz wiedzieć, jak bardzo bolą otarte do krwi sutki.

Spodenki

Jak najkrótsze, jak najlżejsze i przewiewne. Wewnętrzna powierzchnia ud jest bardzo duża i dobrze unaczyniona. Nie warto jej zakrywać, by nie pogorszyć chłodzenia. Ukończyłem 7 maratonów w dopasowanych spodenkach, 2 ostatnie w luźnych – nie zamieniłbym ich z powrotem. Im dłuższe spodenki, tym większe ryzyko otarć.

Uspokajam – wbrew pozorom w luźnych spodenkach z wszytymi majtasami z siateczki zawartość zdecydowanie mniej „lata” niż w dopasowanych.

Buty

Większości maratończyków zalecałbym bieg w butach treningowych lub treningowo – startowych. W takich butach pobiegłem dotychczas 9 maratonów z wynikami, które możecie przeglądać na blogu.

Buty startowe są z reguły twardsze i posiadają odczuwalnie mniej amortyzacji. Nie trzymają pięty i nie stabilizują. Są też lżejsze, ale bieg w nich jest bardziej wymagający dla mięśni nóg. Łatwiej też o otarcia czy odciski. Po debiucie w startówkach łydki bolały mnie niemiłosiernie przez kilka dni. Specjalnie kupiłem inne skarpety (startowe, hehe:)) by nie ocierały. W tej chwili mam już za sobą nawet 30km BNP, więc czuję się gotowy na użycie ich w maratonie.

DSC_0288.JPG

Buty startowe na maraton – Adidas Adizero Adios Boost 3

Skarpety

Najlepiej nie bawełniane, to może się źle skończyć. U mnie świetnie sprawdziły się skarpety do biegania z Lidla za dychę. Kiedyś używałem skarpet kompresyjnych, lecz zamieniłem je na krótkie. Od tej pory nie ubrałem skarpet uciskowych na żadne zawody.

Frotka

Must have na każdy trening i zawody. Ociekający pot którego nie ma czym wytrzeć, to nie lada problem. Tak jak smark, który zamiast wylądować na ziemi, przyklei się do koszulki, albo – co gorsza – do gęby. Dobrze aby była zrobiona z miłego w dotyku materiału.

81349-MPO16-95-42-000101-mpo16_01_bor_20161009_093009_1

Swoją frotką wykonaną z obciętej skarpety kompresyjnej powodowałem bolesne otarcia policzków i oczu

Dziś stosuję rękawek biegowy zwinięty czterokrotnie. Bawełnianą frotkę tenisową odradzam – jest za gruba, a nasiąknięta potem nie spełnia swojej funkcji.

 

Okulary

13220782_1066466490092859_5341211611206452008_o

Opcjonalnie, chociaż bardzo pomocne. Wiele razy uratowały mnie przed podmuchem wiatru unoszącego piach, jeszcze więcej razy ocaliły oko przed zderzeniem z osą czy innym owadem. Dodatkowo dodają +10 do wyglądu pro 🙂

Zegarek

Funkcja łapania międzyczasów wystarczy. Lepiej wziąć leciutki stoper, niż smartfona z Endomondo w uchwycie na ramię. Ale łatwo mi mówić, mając do wyboru Fenixa 3 lub Forerunnera 630. Niemniej, smartfon to niepotrzebne obciążenie na maraton i lepiej pozostawić go w depozycie.

Powyższa lista z pewnością nie jest wyczerpana. Można dodawać jeszcze czapki, bluzy, pasy na numery startowe, rękawki czy bidony. Starałem się wypisać to, co jest najważniejsze, opierając się na dylematach, które sam miałem przygotowując się do pierwszego maratonu. Zapraszam Was do dzielenia się swoimi opiniami i doświadczeniami.


Fot tytułowe: Gdański Ośrodek Sportu