Podsumowanie sezonu

W ostatnim tygodniu nic nie pisałem poza relacją z Półmaratonu w Gdańsku. To dlatego, że naprawdę mało biegałem i miałem potrzebę i ochotę odpocząć. Z przyjemnością i bez wyrzutów sumienia wyłączałem rano budzik, wysypiałem się objadałem za wszystkie czasy. W głowie układałem podsumowanie sezonu biegowego, który dla mnie jest już zakończony.

Czego nie udało się zrobić

Nie złamałem 2:40 w maratonie. Próbowałem tylko raz, podczas Orlen Warsaw Marathon. Za najważniejszą przyczynę tej porażki uważam zbyt wczesne wejście w szybkie treningi – co najmniej o miesiąc za szybko. Tym sposobem doszedłem do szczytu formy na początku marca, a nie pod koniec kwietnia, gdy odbywał się wiosenny maraton. Po nim nie dałem sobie wystarczająco dużo czasu na odpoczynek, i trenowałem zbyt mocno i zbyt ciężko, przez co nie osiągnąłem kolejnego celu – złamania 34 minut na 10km. Rekordowe 34:41 pobiegłem w Gdyni, 21 lutego, na początku sezonu, później już nie udało mi się zbliżyć do tego wyniku. Wnioski, które wyciągam z tych niepowodzeń, to:

  • Wiosenny maraton lepiej zaplanować bliżej początku kwietnia. Podtrzymywanie formy to znacznie trudniejsza praca niż zbudowanie jej szczytu.
  • Cały listopad, cały grudzień poświęcić na ORKĘ, podczas której akcentami są biegane po lesie krosy.
  • Po mocnym starcie lepiej przeznaczyć czas na odpoczynek – łatwiej jest odbudować formę, niż próbować ja podtrzymywać na przemęczonym organizmie.

Co się udało

Przebiec ponad 5400km, wychodząc na trening 6, 7 a czasami nawet 9 razy w tygodniu. Regularne stosowanie ćwiczeń rozciagających i siłowych uchroniło mnie przed kontuzjami. Startowałem 8 razy na zawodach ulicznych, pięciokrotnie stawałem na podium.

21 luty – Biegu Urodzinowy w Gdyni, 10km 34:41 (34 miejsce open, 9 w kategorii)
11 kwietnia – Bieg Charytatywny „Na drógą nóżkę dla Ali” 17:41 ~5km, Gdańsk Orunia (3 miejsce open)
26 kwietnia – III Orlen Warsaw Marathon 42.195km 2:44:21 (57 miejsce, 25 w kategorii)
6 czerwca – II Bieg do Źródeł 10km (8 miejsce, 2 w kategorii)
4 lipca – XVII Bieg o Kryształową Perłę Jeziora Narie 2:09:51 ~33km (2 miejsce, 1 w kategorii)
15 sierpnia – XXI Maraton Solidarności 42.195km 2:50:40 (10 miejsce, 1 w kategorii, 1 w Trójmieście;))
11 października – II Włocławek Półmaraton 21.097km 1:18:34 (5 miejsce, 1 w kategorii)
25 października – II Półmaraton Gdańsk 21.097km 1:17:59 (21 miejsce, 9 w kategorii)

Bieg roku

Zdecydowanie, jednogłośnie, jednomyślnie i bezsprzecznie wygrywa Bieg o Kryształową Perłę Jeziora Narie. Emocje, które ten bieg wywołał, wysiłek do którego mnie zmusił, ludzie, którymi się na nim zainspirowałem, pozostawiły trwałe piętno, które z dumą noszę. Wspomnieniami wracam do Kretowin co najmniej 2 razy w tygodniu.

wpid-img_20150704_130425.jpg

Planuję

Zwolnić. Już do żadnych zawodów nie muszę się nastawiać w ciągu najbliższych miesięcy. W związku z tym chciałbym też zrobić coś, co chciałem od dawna – sprawdzić się na dystansie dłuższym od maratonu. Myślę o biegu 50-60km z dużą częścią, a może w całości w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, na razie jestem na etapie wymarzania trasy. Jakiś czas temu pisałem też o zmianach na blogu. Będę się starał, zamiast opisywać codzienne treningi, więcej celować piórem w tę część moich doświadczeń, która może dla Was wygenerować pożytek.