Obóz w COS Cetniewo

Nad samym brzegiem morza, w dzielnicy Władysławowa – Cetniewie, położony jest jeden z siedmiu obiektów Centralnego Ośrodka Sportu. Jego wyposażenie pozwala na doskonalenie wielu dyscyplin sportowych, kluby i reprezentacje przyjeżdżają tu na zgrupowania i obozy. W nagrodę dla najszybszego biegacza z Trójmiasta w XXI Maratonie Solidarności wygrałem dwudniowy pobyt dla 2 osób. Jak było? Czy warto? Zapraszam do relacji:)

Na miejsce dotarliśmy wraz z E. w piątek, o 20:07. Siedem minut nabrało znaczenia w momencie, w którym dowiedzieliśmy się, że kolacja jest wydawana do 20:00. Na szczęście – jeszcze się nie skończyła, i w ten sposób mieliśmy przyjemność poznać pierwszą zaletę ośrodka w Cetniewie – Kuchnię. Do wyboru było naprawdę dużo, i nie do przejedzenia, a za gwarancję pyszności niech wystarczy fakt, że nie zrobiłem żadnego zdjęcia jedzenia, przez cały pobyt. Dania były przemyślane pod kątem sportowców, a forma bufetu umożliwiała ich szybkie spożycie. Miła i motywująca była też atmosfera na jadalni – gromadzącej trzy razy dziennie pasjonatów sportowych różnych dyscyplin.

Pokój hotelowy nie powalił nas na kolana swoim standartem – nie odbiegającym od „ośrodkowego”, w przeciwieńswie do widoku z okna – przedstawiajacego piękną, morską panoramę. Materace w łóżkach były bardzo wygodne – zapewniające głęboki, regeneracyjny sen.

image

Widok z okna:)


W ramach pobytu mieliśmy przyjemność spędzania czasu na pływalni. Tory od długości 25 metrów umożliwiły nam pływanie swobodniejsze niż na zatłoczonych, kilkunastometrowych torach w basenach gdańskich hoteli z oferty Multisportu. Sam budynek uatrakcyjniał aktywności wodne, zapewniając dużą ilość światła słonecznego rozświetlającego akweny pod powierzchnią wody. Korzystaliśmy z basenu dwukrotnie, bardziej w wymiarze regeneracyjnym – Kiedy próbowałem popływać szybciej lub intensywniej, skurcze zmęczonych biegami łydek, skutecznie hamowały moje zapędy.

Ze strony czysto biegowej, możliwości związanych z COS Cetniewo jest wiele:
– 20 kilometrowa pętla do Jestrzębiej Góry, następnie przez Łebcz z powrotem do Władysławowa ( w końcówce jest ~5km podbieg :))
– Na półwysep Helski, długi na ponad 30km, więc: „trasa zadowoli nawet ultrasa” 🙂
– Do Chłapowa i z powrotem „Drogą Chłapowską” (~5km)
–  Dostępna na terenie ośrodka bieżnia lekkoatletyczna.

Zdecydowałem się skorzystać z 3 ostatnich. W sobotę rano wybrałem drogę na półwysep i potruchtałem prawie 18km, na koniec dorzucając kilka przebieżek. Ponieważ wizytę traktowałem jako obóz sportowy „w pigułce”, po południu wyskoczyłem na drugi trening – planowałem 5km, ale pomyliłem drogę, i nabiegałem 8km. Przed kolacją zrobiłem jeszcze trochę miejsca na pyszne jedzenie, przepływając 1.85km. Byłem wykończony, ale nie miałem większych problemów ze wstaniem w niedzielę.

Rzadko mam możliwość biegania na bieżni lekkoatletycznej, a dysponując takie zapleczem regeneracyjnym nie mogłem wykonać „byle jakiego” treningu. Planowałem pobiec w tempie 3:24-3:30 40 okrążeń 400 metrowych, po każdym dodajac 100m odpoczynku w truchcie. To jeden z najciężych treningów, jakie kiedykolwiek wykonałem.

image

W międzyczasie E. przyszła mi potowarzyszyć, co znacznie poprawiło moją chwilową dyspozycję:)

Ostatnie 10 powtórzeń było już mi bardzo ciężko biec, nogi odmawiały posłuszeństwa zamieniając się w bezwolne, zgumowiałe i znieczulone kikuty. Na szczęście już po chwili mogłem cieszyć się prysznicem, a zaraz później zajadaliśmy wspólnie z E. śniadanie. Skorzystaliśmy jeszcze z basenu, tym razem w znacznie bardziej regeneracyjnym wymiarze, i po obiedzie ruszyliśmy w drogę powrotną.

Pobyt w COS Cetniewo oceniam bardzo pozytywnie. Bogate zaplecze sportowe, dobra kuchnia, przyjemna lokalizacja sprawiają, że nie dziwię się, że przyjeżdżają tam kluby sportowe i reprezentacje. Jednak poziom cenowy jest dostyć wygórowany, i nie zdecydowałbym się na pobyt, pokrywając koszty z własnej kieszeni. Polecam więc go wygrać, ale – jeśli znów będzie w nagrodę za rok – ścigacie sie ze mną 🙂